Mój synu, ty też kiedyś tu trafisz...

Julianna nie narzekała. Zawsze się uśmiechała, gdy przychodził jej syn.

„Cieszę się, że cię widzę, mój mały chłopcze” – powiedział cicho, ściskając dłoń Gergely’ego.

Ale jego oczy już się nie uśmiechały.

Pewnego ranka Gergely odebrał telefon z nieznanego numeru. Na wyświetlaczu widniał tylko napis: Dom Seniora SzentAtya Fénye.

– Dzień dobry, panie Gergely. Bardzo przepraszam, że pana tym niepokoję... Stan pańskiej matki nagle się pogorszył. Według lekarza... niewiele jej zostało do życia.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.