Kierownik wyprostował się. „Czy mam panią odprowadzić do środka, pani Carter?”
Sposób, w jaki to powiedział – wyważony i pełen szacunku – sprawiał, że każde jego słowo sprawiało im ból.
„Tak” – odpowiedziałem po prostu i przeszedłem obok rodziców, nie podnosząc głosu.
W holu wszyscy się odwrócili. Ktoś wyszeptał: „To jest GM”.
Ktoś inny mruknął: „Czy on właśnie nazwał ją szefową?”.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.