Kiedy nikt nie patrzył, włożyłam pamięć USB z torebki do laptopa podłączonego do projektora i nacisnęłam przycisk odtwarzania.
Goście początkowo myśleli, że to słodki montaż weselny.
Zamiast tego, pierwszy obraz zamroził pomieszczenie.
Diane w moim salonie, ubrana w mój szlafrok, popijająca wino.
Aaron szepnął jej: „Ona nigdy się nie dowie. Jesteśmy nietykalni”.
Wszyscy zgromadzeni wstrzymali oddech.
Gdzieś rozbiła się szyba.
„Czy to…?” – wyszeptał ktoś.
Przyglądałem się w milczeniu.
Odtworzył się kolejny fragment audio: „Claire jest taka naiwna. Aż mi jej żal”.
Wybuchł chaos.
„Co to, do cholery, jest?” syknął Aaron, odwracając się do mnie.
„Mała rzecz, którą zmontowałem” – powiedziałem spokojnie.
„Wyłącz to!” krzyknęła Diane, a w jej głosie słychać było panikę.
Nie ruszyłem się.
Pojawił się kolejny klip: Oni w mojej sypialni. Moje prześcieradła.
Max szczekał za drzwiami, podczas gdy oni chichotali.
Kolejna fala westchnień. Ktoś przeklął.
Wtedy na ekranie pojawiła się moja notatka: „Pamiętaj, każde kłamstwo ma swoje konsekwencje”.
Twarz Aarona pobladła jak ściana. „Claire…”
„Nie rób tego” – powiedziałem ostro.
„Proszę, to nie jest—”
„Prawdziwe?” – warknąłem. „Bo dla mnie to cholernie prawdziwe”.
„Ośmieszasz się!” wrzasnęła Diane.
„Nie, mamo” – powiedziałam spokojnie. „Zrobiłaś to dla mnie”.
Ksiądz wyglądał na przerażonego. Goście szeptali zawzięcie. Niektórzy cofali się w stronę wyjść.
„Zaplanowałeś to?” wyjąkał Aaron.
„Tak” – odpowiedziałem. „Miesiącami. Za każdym razem, gdy myślałeś, że ujdzie ci to na sucho, ja zbierałem dowody. Więc dziękuję, że tak mi to ułatwiłeś”.
„Jak mogłeś mi to zrobić?” zapytała Diane.
Zaśmiałam się. „Dla ciebie? Spałaś z moim mężem, mamo”.
Próbowała mówić, ale nic nie mogła wydobyć z siebie.
Zwróciłem się do Aarona. „Czujesz to? To uczucie tonięcia? To karma”.
Nagranie się skończyło. Ekran zrobił się czarny.
Cisza.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.