Miała na imię Margaret, choć wszyscy nazywali ją Marg. Przezwisko to przylgnęło do mnie, bo moja starsza kuzynka nie potrafiła wymówić „Margaret” w dzieciństwie i jakoś nigdy nie zniknęło.
Była typem kobiety, która pamiętała każde urodziny, piekła ciasta, które wypełniały cały blok zapachem cynamonu i masła, i uparła się, żeby spakować ci resztki, nawet gdy przysięgałeś, że jesteś już pełny.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.