Potem o tym zapomniałem.
Rok później otrzymałam paczkę.
W środku były trzy małe sukienki, które pamiętałam z pakowania – teraz bardziej miękkie od noszenia, wyprane i starannie złożone. Na wierzchu leżała karteczka, której pismo było niewyraźne i trochę drżące:
„Pomogłeś mi, kiedy nie miałam nikogo. Chciałam się odwdzięczyć, ile mogłam.”
Pod sukienkami była malutka, szydełkowana kaczuszka. Żółta, lekko krzywa.
Nikomu nie powiedziałam o kaczce. Wślizgnęła się do pudełka, kiedy sprzątałam – pudełka mojej babci, jeszcze z dzieciństwa. Założyłam, że zniknęła na zawsze, połknięta przez jakiś pojemnik na zabawki. Ponowny jej widok odebrał mi mowę.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.