Wydawało mi się to ważne.
Kilka tygodni przed nadejściem tego dnia usiadłam przy moim małym drewnianym biurku i napisałam pięć listów – po jednym do każdego dziecka. Mój charakter pisma nie jest już taki jak kiedyś, ale nie spieszyłam się. Powiedziałam im, jak wiele by dla mnie znaczyło, gdyby mogli przyjść. Powiedziałam im, że chciałabym zobaczyć ich twarze, przytulić ich, pośmiać się i podzielić historiami, które tak długo w sobie skrywałam.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.