Diana dodała: „Nigdy tam nie chodzisz. Po co je trzymać?”
Traktowali mnie jak starzejący się ciężar, który wymagał nieustannego nadzoru. Może żal zaćmił mi umysł, ale nie byłem bezradny. A coś w głębi duszy szeptało mi, że zanim opuszczę ukochane schronienie Julie, muszę je zobaczyć po raz ostatni.
Tak więc, w spokojny sobotni poranek, pojechałem trzy godziny do Palmetto Cove. Zardzewiała brama zaskrzypiała, gdy jej dotknąłem – córka powiedziała mi, że dom wygląda na opuszczony, bliski zawalenia. Przygotowałem się na łuszczącą się farbę, przerośnięte chwasty i spleśniałe ściany.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.