Na przyjęciu zaręczynowym mojej przyrodniej siostry, rodzice upokarzali mnie przy wejściu, aż kierownik hotelu krzyknął: „Szefie, co ty tu robisz?”. Muzyka ucichła, twarze zbladły, a wszystko się odwróciło.

Kilka minut później drzwi się otworzyły.

Dyrektor hotelu wybiegł z domu, rozglądając się po wejściu jak ktoś spóźniony na spotkanie z VIP-em. Jego wzrok padł na mnie – a jego twarz zbladła, po czym zmieniła się w ulgę.

Podbiegł. „Pani Carter?” zawołał wystarczająco głośno, by usłyszeli go goście i parkingowy. „Dlaczego pani tu siedzi?”

Muzyka w środku urwała się w pół tonu.

Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.