Prawie straciłam życie w dniu narodzin mojego syna.
Przez dziesięć długich dni oboje pozostaliśmy w szpitalu. Moje dziecko leżało na oddziale intensywnej terapii, kruche i walczące, a ja siedziałam w małym pokoju na korytarzu – znacznie częściej rozbudzona niż spana. Byłam zupełnie sama. Żadnej rodziny przy moim łóżku. Żadnych znajomych głosów. Tylko jednostajny szum maszyn, tykający zegar i strach, który najmocniej dokuczał mi po północy.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.